Jestem spokojem

Jestem spokojem.

Wylał butelkę miodu do zlewu.

Jestem spokojem. 

Położył się całym ciałem na młodszym bracie, a potem zakrył mu głowę pieluszką.

Jestem spokojem.

Włożył klocek do oliwy, którą starszy brat nalał sobie na talerz. A starszy wyrzucił klocek na podłogę.

Jestem spokojem.

Wycisnął pastę do zębów do wiadra z wodą pitną, którą przyniosłam ze studni, by nam służyła, gdy nie było prądu.

Jestem spokojem.

Pogryzł świeczkę. Na szczęście wypluł. Wziął mleko bez pozwolenia i rozlał po kuchni i pokoju. Wyciągnął gniazdko elektryczne ze ściany. Wyrwał ostatniego pomidora, którego uprawialiśmy (mieliśmy cztery, ale wszystkie zniszczył).

“Jest 12:41 i ja już nie mam siły” – napisałam któregoś dnia do mojego brata. Z podobną listą. (Ta jest kompilacją z dwóch dni, specjalnie zanotowaną dla Was.)

Jestem pojedynczymi rozsypanymi nadpobudzonymi impulsami nerwowymi, które drobnostka może zamienić w tornado. Ale mówię o sobie inaczej.

Jestem spokojem.

Tak o sobie myślę, gdy oni zasypiają. Tak o sobie myślę, gdy budzę się rano. To łatwiejsze. Ustawiam przypomnienia w telefonie. Żeby pamiętać, gdy już jestem w burzy owych i tym podobnych wydarzeń.

Któregoś wieczora rozmawiałam z Bogiem i to jedno do mnie przyszło. Moja tożsamość, której źródło jest w Nim. Moja siła, doskonalona w rozsypce bezradności.

Sędziów 6:24. Pan jest pokojem. Jana 14:27. Pan daje pokój. Galacjan 5:22. Pokój jest owocem Ducha Świętego.

Nie czaruję rzeczywistości. Nie udaję. Nie życzę sobie bez pokrycia. Buduję wewnętrzny obraz. Słowem. Uczę się o sobie z Jego oczu. Rozsiadam w Królestwie.

By w końcu ze mnie przemienionej wylał się. Spokój rzeczywisty, z Jego pokoju.

Przy kupie w majtkach (bo zabawa przednia). Przy odkręconych częściach od roweru (bo trzeba zobaczyć, jak działa). Przy nawilżanych chusteczkach ociekających wodą (bo były zbyt mało nawilżone).

Jestem spokojem.

Tak mówi o mnie Bóg.

A Was co (nie)wyprowadza z równowagi? I jak się z tym macie?

/ Jeśli lubisz to, co piszę, możesz postawić mi przysłowiową kawkę na Suppi – platformie dla twórców internetowych. Dziękuję! /