Jestem spokojem. Wylał butelkę miodu do zlewu. Jestem spokojem. Położył się całym ciałem na młodszym bracie, a potem zakrył mu głowę pieluszką. Jestem spokojem. Włożył klocek do oliwy, którą starszy brat nalał sobie na talerz. A starszy wyrzucił klocek na podłogę. Jestem spokojem. Wycisnął pastę do zębów do wiadra z wodą pitną, którą przyniosłam ze […]
I am calmness
I am calmness. He poured a bottle of honey down the sink. I am calmness. He lay on top of his younger baby brother and then covered his head with a blanket. I am calmness. He put the block in the olive oil his older brother had poured on his plate. And the older brother […]
Ja-Mama
Kilka tygodni po porodzie wyciągnęłam z kosmetyczki niewielkie drewniane pudełeczka. Jedno przedstawia dwie gęsi z niebieskimi kokardami przewiązanymi na ich szyjach. Drugie nagą Łuczniczkę – pomnik z Bydgoszczy. Wożę w nich od lat kilka ładnych rzeczy, których nie chcę zostawiać w Mozambiku, gdy lecę do Polski ani w Polsce, gdy lecę do Mozambiku. To nic […]
Me—A Mother
A few weeks after giving birth, I opened my little makeup bag and took out two small wooden boxes. One is decorated with two geese wearing blue bows around their necks. The other bears an image of the Archeress—the famous statue from Polish town Bydgoszcz. For years, I’ve kept a few precious things inside them—things […]
Analogowo
Trochę się obawiam. Próbuję tę obawę w sobie określić. Sprecyzować. Poszukać jej przyczyn. Nie uciekać w szum. Trochę się obawiam odstawić telefon i być obecna. Zaskoczył mnie ten lęk, gdy postanowiłam, że jutro odłożę go w jedno miejsce, jakby był telefonem stacjonarnym i będę do niego podchodzić tylko, gdy ktoś zadzwoni lub gdy będę musiała […]
Analog
I’m a little afraid. I’ve been trying to understand that fear—to name it, define it, look for where it comes from instead of drowning it out with noise. I’m a little afraid to put my phone down and simply be present. That fear surprised me when I decided that tomorrow I’d leave my phone in […]
Tuż przy początku
Podczas gdy w Mozambiku wciąż czasem rodzi się w buszu albo w domu (bez położnej), mi zajęło cztery tygodnie i pomoc kilku dobrych ludzi przygotowanie miejsca, ubranek i potrzebnych według nas rzeczy dla naszego trzeciego synka. I już jestem spokojna. Spakowana torba i skończony 38 tydzień. Czekamy na decyzję synka, kiedy zechce z nami być. […]
Right at the Beginning
While in Mozambique babies are still sometimes born in the bush or at home (without a midwife), it has taken me four weeks—and the help of several kind people—to prepare a place, tiny clothes, and what we believe we’ll need for our third little boy. And now I feel at peace. The hospital bag is […]
Nie ja
Jakie to męczące, o czym dzisiaj mówi świat. Ja, ja, ja i ciągle ja. Moje potrzeby. Jak ja się czuję. Czego mi brakuje. Jak o siebie zadbać. Narracja. Łatwo temu ulec. Łatwo usprawiedliwić. I łatwo tego pragnąć. Bo przecież tak, ja. Potrzebuję zająć się sobą zanim zadbam o innych. Nie pociągnę długo bez właściwego odżywienia […]
Not I
How tiring it is, what the world talks about today. I, I, I, and always I. My needs. How I feel. What I’m missing. How to take care of myself. A narrative. It’s easy to succumb to it. It’s easy to justify it. And it’s easy to desire it. Because, of course, it’s about me. […]
