Ziemniak

W Mozambiku ziemniak jest cenny. Dlatego jak dzielisz się ziemniakiem, tak kochasz.

Kiedy idziesz tu do kuchni po swój talerz ryżu z fasolą, masz nadzieję, że tam będzie. Zwykle połówka, cały to już niebo. Więc wyglądasz go w talerzu. Ba! Śledzisz już od pierwszych ruchów wielkiej chochli w garnku, wypatrujesz w drodze do twoich rąk. Gdy potem usiądziesz przy stole z dziećmi, możesz zaobserwować, jak one ziemniaka strzegą. Cierpliwie zjadają ryż i fasolę, a przyjemność odmienności zostawiają na koniec.

Dzieci są egoistyczne. To ich piękne prawo – otrzymywać wszystko i tylko pozostawać kochanym na wszelkie możliwe sposoby. Prawo, z którego z czasem uczą się rezygnować na rzecz innych. Z miłości, która w nich dojrzewa.

(I przyszła do mnie myśl. Dlaczego powtarzamy dzieciom: “trzeba się dzielić”, “to ładnie, żeby oddać komuś kawałek tego, co mamy”, podczas gdy nie wspominamy nic o kochaniu. I że to z tego kochania tylko powinno płynąć dawanie. Czemu o tym nie wspominamy wiedząc, że nie trwa nic, co nie zaczęło się w miłości.)

Więc jeszcze raz. Dzieci są egoistyczne. To ich piękne prawo – otrzymywać wszystko i tylko pozostawać kochanym na wszelkie możliwe sposoby. Prawo, z którego z czasem uczą się rezygnować na rzecz innych. Z miłości, która w nich dojrzewa.

Ach, dlatego, dzieci strzegą ziemniaków. A gdy się nimi dzielą, wiesz, że to musi być miłość. Zupełnie tak samo jest tu z ziemniakami i dorosłymi.

Leave a Reply