Jakie to męczące, o czym dzisiaj mówi świat. Ja, ja, ja i ciągle ja. Moje potrzeby. Jak ja się czuję. Czego mi brakuje. Jak o siebie zadbać. Narracja. Łatwo temu ulec. Łatwo usprawiedliwić. I łatwo tego pragnąć. Bo przecież tak, ja. Potrzebuję zająć się sobą zanim zadbam o innych. Nie pociągnę długo bez właściwego odżywienia […]
PL • Idąc za Jezusem
Dobroci
Od wdzięczności oddycha się lżej. Jakby zwiększała pojemność płuc. Naprawiała krótkość obciążonego zmartwieniem oddechu. Od wdzięczności rośnie pojemność. Na wszystko, co przychodzi. Od wdzięczności poszerza się spokój. Od wdzięczności Jemu. Ktoś mnie ostatnio poprosił, żebym przypomniała sobie dobre drobnostki, którymi latami obdarowywał mnie Bóg. Wieczorem, gdy leżałam w ciemnym pokoju, spróbowałam przywołać te wszystkie, o […]
Pieśń o szczęściu
Powroty. Ale przecież nigdzie indziej niż tu mnie nie było. Bo czasem, a raczej co jakiś czas, niby jesteś, niby dotykasz jakiejś głębii, ale jednak ona cię nie nasyca. Tak jakbyś spotykał/-a się z Bogiem nie do końca uważnie. On jest, ty jesteś. I rzeczy dzieją się. A jednak nie ma pełni. Jakby brakowało ostatniej […]
Niewiele trzeba
Osiem lat temu prawie wszystko, co miałam, spakowałam do małej piwnicy, a z jedną walizką wyjechałam do Afryki. Odkąd do Polski tylko wracam na jakiś czas, za każdym razem wyrzucam stamtąd kolejne worki niepotrzebnych rzeczy. A przecież wtedy zostawiłam je, bo wydawały mi się ważne. Dziś nawet nie mam pojęcia, co w nich jest. Tu, […]
Dom
Kiedy przylatuję do Polski, w zapomnienie idzie cały mozambijski trud. Już w podróży na lotnisko spłaszczają mi się przeżycia. Mogę je co najwyżej wyliczyć, i to niezbyt sumiennie. Czas miniony skraca się, jakby te długie miesiące były tylko mglistą chwilą. Wzmianką w życiu. A przecież są moją wiodącą opowieścią. Bo teraz, na chwilę, jest już […]
Jak nam tu dobrze
Najpierw poczułam ulgę, że mogę się napić wody z kranu. I że nie będę miała po niej biegunki. Ani robaków. Nie wspominając o durze brzusznym czy cholerze. Ulgę, że nie muszę o 23 szukać otwartego sklepu z wodą mineralną do picia. Zaraz po tym jak w Gdańsku weszliśmy do mojego mieszkania, odkręciłam kran i napiłam […]
Niewygodne misje
W Mozambiku jest niewygodnie. Nigdy wcześniej w ten sposób o tym kraju i sobie w nim nie myślałam. Ten wniosek zrodził się może dwa tygodnie po przylocie do Polski. Przy kolejnym wspólnym śniadaniu, gdy trud ostatnich miesięcy był już tylko bezpiecznym wspomnieniem. O tyle bezpiecznym, o ile był daleki w tym momencie. I o tyle […]
Po co te misje?
Czasem budzę się rano i przypominam sobie, jak się tu znalazłam. Jako dziecko wyobrażałam sobie przyszłość przy biurku. Albo jako urzędnik, albo pisarz. Nie marzyłam o dalekich podróżach. Marzyłam o przewidywalności. Kiedy zaczęłam chodzić za Jezusem, marzyłam szerzej. Ale nie o misjach. Misje to były czyjeś egzotyczne opowieści. Aż do dnia, kiedy Bóg przedstawił mi […]
To jest w porządku
To jest w porządku, że nie jesteś nimi. To jest w porządku, że nie umiesz tak, jak oni. Albo nie teraz. Albo potrafisz inaczej. Albo co innego. To jest okay żyć cicho. Mało spektakularnie. Codziennie robić tylko zwykłe rzeczy. Nie zbawiać świata w poniedziałki rano. Ostatecznie, Ktoś już to zrobił. To jest w porządku nie […]
Niewygodny kościół
A co, jeśli niedzielnemu nabożeństwu zabrać miłą formę? Gdyby nie spotykać się w ładnej sali, z ozdobami, lampkami i wygodnymi krzesłami? Co gdyby w tym miejscu było zbyt ciepło albo za zimno? Co, gdyby po nabożeństwie nie można się było napić kawy i zjeść dobrego ciasta? Co, gdyby wcale nie ubierać się do kościoła modnie? […]
